Przechadzając się przez Bit Pazaar dla odetchnięcia od poeuropejczonej części miasta, natchniona myślą o pustej puszce na kawę czekającą w domu, udałam się do stoiska-dukjanu o nazwie mielonej kawy. Poza trzema rodzajami ziaren kawy, w różnych odcieniach ciemnego brązu, w plastikowym pojemniku dojrzałam ziarenka, również brązowe, przypominające małe orzeszki. Na pytanie „co to?” albański chłopiec zasłuchany w nacjonalistycznym hip-hopie brzmiącym ze słuchawek, odpowiedział nie znaną mi nazwą. Do skutku wyrażałam mą nieznajomość realiów i wytłumaczył iż Naut jest dodatkiem, który poprawia smak kawy i działa tak, żeby była lepsza. Za 20 dinarów kupiłam mieszankę, która ma posmak żołędziówki. Poza Naut, w pojemnikach są ziarenka „na cukier” i „na ciśnienie”. Sprawa warta zbadania.
Posty oznaczone jako ‘kawa’
Maniacy i ich podboje oraz kawa z dodatkami
Opublikował/a Eyen w dniu czerwiec 23, 2008
Opublikowany w Albańczycy, Etnicznie, Jedzenie i napoje, Miejsca specjalne | Otagowane: antropologia, bazar, bit pazaar, etnologia, kawa, naut, pazaar, Skopje | Zostaw Komentarz »
Macedońska kawa
Opublikował/a Eyen w dniu marzec 13, 2008
Podczas poprzednich czterech pobytów w Macedonii przywykłam, by małą, mocną kawę parzoną w giezvie, podawaną w małych filiżankach, nazywać :tursko kafe (kawa turecka). Panowanie Turków osmańskich pozostawiło wiele „poturczyzmów”, widocznych w niektórych zwyczajach, potrawach, języku i mimo że – podobno- w Turcji owa turecka kawa wygląda i smakuje nieco inaczej, na większości obszaru Bałkan tak właśnie się ją nazywa. Dlatego, między innymi, to, co irytowało mnie podczas pobytu w Grecji, to codzienny nacjonalizm: tureckiej kawy nie ma, jest grecka. Jeśli ktokolwiek rozróżni je na podstawie smaku, będę go podejrzewać o zdolność jasnowidzenia;)
Kilka razy, w Skopje, spotkałam się z żartobliwym określaniem tureckiej kawy jako macedońskiej. „Makedonsko kafe!” mówi ktoś, łącząc śmiech z gestem dumy. Żart, bo przecież prawdopodobnie wszyscy pijemy kawę pochodzącą z BrazyliiJ Lecz gdy w bufecie przy Instytucie zamówiłam kawę macedońską, kelner rozpromienił się w okamgnieniu. Także kilkoro moich znajomych, etnologów, historyków, niby żartując, piją kawę macedońską.
To, co mnie zaskoczyło dziś w kawiarni w starej czarsziji, to figurująca w menu „nationalno kafe”, czyli „kawa narodowa”. Kelner, ośmielony tym, że zamawiając poprosiłyśmy o macedońską, powiedział: cóż, normalne że to turecka, ale tak się ją czasem nazywa tutaj.
W takim „pomakedończaniu” nazwy można by się doszukiwać przejawów nacjonalizmu, ale postawa Macedończyków jest daleka od tego, co często reprezentują swoim zachowaniem Grecy, reagujący obrazą, oburzeniem, udający niezrozumienie, gdy chcesz zamówić „tursko…”.
Opublikowany w Etnicznie, Jedzenie i napoje, Macedońsko w każdym calu | Otagowane: antropologia, gledanje, kawa, kawa po turecku, kultura duchowa, Macedonia, wróżenie | Zostaw Komentarz »
Gledanje na kafe
Opublikował/a Eyen w dniu marzec 11, 2008
Dopiero teraz, podczas piątego pobytu w Macedonii, moim oczom ukazało się coś, co praktykują prawie wszyscy: gledanje (patrzenie) na kafe, czyli wróżenie z fusów. Pierwsza zetknęła się z tym Gosia, kiedy nasza współlokatorka ze Strumicy wróżyła z kawy sąsiadkom.
Kiedy w giezvie zaparzasz kawę po turecku, fusy unoszą się do góry i razem z kawą wlewają się do filiżanek, a utworzony z nich kożuch powoli osiada na dnie. Po wypiciu kawy, na dnie filiżanki pozostaje błotnista papka, którą powoli rozlewa się po brzegach filiżanki.
Są różne szkoły otaczania ścianek filiżanki fusami… przykryta spodkiem filiżanka miesza powietrze i obraca się do góry dnem, a fusy spływają po ściankach i rozlewają się po spodku. Potem filiżanka wędruje na gazetę, chusteczkę, gdzie, nadal do góry dnem, schnie.
Najczęściej gledaczem jednej filiżanki jest jedna osoba; do tej pory poznałam pięć patrzących dziewczyn i jednego chłopaka, a nie powiem, bym specjalnie ich szukała. Ujawniają się podczas zwyczajowego picia kawy, wskazani przez pytający wzrok osoby obracającej w dłoni opróżnioną filiżankę, pytającej: dali ke mi gledash?
Patrzenie w kawę ma w sobie coś z jurty
Interpretację znaków zaczyna się od miejsca wyznaczonego przez ucho, dalej podążając zgodnie za wskazówkami zegara. Patrzący, na podstawie dostrzeżonych wśród wyschniętych fusów postaci, symboli, liczb, opowiada o teraźniejszości i przepowiada przyszłość. Wróżby najczęściej dotyczą miłości, relacji międzyludzkich, realizacji zamierzonych działań, zdrowia. Łatka na brzegu filiżanki jest zapowiedzą pocałunku. Po dotarciu do ucha, właściciel przepowiednie wypowiada w myślach życzenie i palcem lewej ręki (niektórzy twierdzą, że środkowy jest do tego celu najlepszy), odciska znak na dnie filiżanki. Z kształtu owego odcisku patrzący odczytuje szansę na spełnienie się życzenia.
Podczas interpretowania fusianych symboli, język potoczny często zamienia się w mowę pełną metafor i stałych zwrotów, jak: ubava Ti e zelba (masz Łądne życzenie – jeśli ma się spełnić), nekoja smeja/plava mazka/zenska osoba… (jakaś ciemna/jasna męska/żeńska osoba) , imas trojka/5/13… (co najczęściej tłumaczone jest jako: za 3/5 dni, trzeciego, o piątej…) osoby, którym się wróży, często znają znaczenie symboli i czasem słychać tylko: masz delfina, masz królika.
Są różne szkoły wróżenia: Można się nauczyć od koleżanek, lub odziedziczyć po mamie, babci. Często patrzącemu towarzyszą „dziwne” odczucia, takie jak: trzęsienie się dłoni, nagłe zmęczenie czy śmiech, a nawet płacz. Patrzenie na kawę jest najpopularniejszą techniką zaglądania w przyszłość wśród młodych prawosławnych Macedończyków, których dotąd poznałam. O ile spora część dziewczyn ujawnia wiarę we wróżbę, chłopaki okazują sceptycyzm, mówiąc: to tylko zabawa, głupoty… co nie oznacza, że o nią nie proszą.
Opublikowany w Jedzenie i napoje, Wróżenie | Otagowane: kawa, Macedonia, wróżenie | Zostaw Komentarz »