Wielkanoc

 

Dla młodych ludzi mieszkających w Skopje, sacrum i profanum nie wykluczają się nawzajem i zdają się współgrać niczym czerń i biel na symbolicznym przedstawieniu zwanym znakiem tao. W wielką sobotę prawosławni zbierają się przed cerkwiami przezd północą, w oczekiwaniu na zmartwychwstanie. Wierni trzykrotnie okrążają cerkiew, trzymając w dłoniach zapalone świece, a po północy wchodzą do cerkwi, by przypieczętować spotkanie. Wśród młodzierzy, największą popularnością cieszy się Soborna Crkva – największa, główna cerkiew w centrum miasta. Kiedy po 23:00 dotarłam na miejsce, zdziwił mnie tłum ludzi, tak duży, że o wejściu do cerkwi nie było mowy. Nie widziałam też owych okrążeń świętego miejsca, stojąc ze znajomymi, znajdowałam się w grupie tych, którzy uroczystość Wielkosobotnią łączą ze spotkaniem towarzyskim. Brak uczestnictwa w okrążaniu i wchodzeniu do cerkwi, tłumaczy się zbyt dużym tłokiem a samo świętowanie posiada szeroki wachlarz dowolnych interpretacji; niektórzy rozpoczęli spotkania z alkoholem już przezd przyjściem do cerkwii.

 

Zapalone świeczki trzeba trzymać w dłoni do północy. Przy okazji zapalania świeczek pojawia się szereg niepisanych reguł, by nie rzec: przesądów, jak na przykład: nie odpalaj świecy od świecy (ale, czy to nie chodziło o papierosa?;)) czy też podpalanie świeczki przez osobę płci przeciwnej. Gdy wybija północ, „krshi se jajca”, co w luźnym tłumaczeniu oznacza rozbijanie jajek, które to sformułowanie budzi wiele skojarzeń i komentarzy, szczególnie wśród panów :) Jajka rozbija się, uderzając czubkiem jajka, z góry, w jajko trzymane przez drugą osobę. Kiedy skorupka pokruszy się z obu stron, jajko trzeba obrać i zjeść, jako znak zakończenia postu. Z tego co zauwarzyłam, o ile większość dziewczyn przynosi pisanki w torebkach, panowie upychają je dpo kieszeniach, co wygląda dość zabawnie i co im samym dostarcza powodu do żartów i wesołości :)

      

   

Znajomi z etno zadbali o to, byśmy obrzędu rozbijania jajek doświadczyły na własne  skórze, a póżniej, byśmy razem z nimi świętowały pierwsze godziny Wielkiej Soboty. W klubie Bonita, jednym z wielu otwartych tego wieczoru, przy turbo hitach i hiszpańskich balladach, piwie i koniaku… tutaj zbyt duży tłok absolutnie nie przeszkadzał :)

Ciekawe podejście do spraw religijnych wśród młodych osób spostrzegłam także przy okazji spotkania w Wielki Piątek, kiedy dwie dziewczyny, pijąc koniak i żartując, powiedziały z pełną powagą, że cały dzień pościły. Przypomina mi to muzułmańskie spożywanie trunków tyłem do mekki. A i na pewnych szerokościach geograficznych Allah przecież nie widzi :)

W Wielką Niedzielę Skopje dosłownie opustoszało. Minimalny ruch samochodowy uwidocznił przemieszczających się przez miasto Cyganów. Pod mostem przy dworcu kolejowym pojawiły się już przed kilkoma dniami dwa namioty, dopełniając znany mi wcześniej obraz pasących się tam koni. W Niedzielę rodziny spotykają się na obiedzie, wyjeżdżają do krewnych poza miasto. Otwarte, jak zawsze, są kioski ze słodyczami, papierosami i alkoholem, oraz, gdzie niegdzie,  burekdżilnice.                

               

Zostaw komentarz