Ima vreme

antropologia, etnologia, Bałkany, Macedonia, Skopje, CEEPUS, kultura, kawa, rakija, podróże

  • Dobrodojdovte!

    Witam na blogu poświęconym Macedonii:)
    Znajdziesz tu subiektywne refleksje wynikające z trwającego już trzy lata oczarowania tym krajem, spojrzenia ze strony badawczej i osobistej, garść informacji praktycznych, fotografie.
    Przejdź do strony "About" jeśli chcesz wiedzieć więcej o autorce.
    Miłego czytania, pozdrav!

  • Kategorie

  • Archiwa

  • Subskrybuj

  • kalendarot

    marzec 2008
    P W Ś C P S N
        kwi »
     12
    3456789
    10111213141516
    17181920212223
    24252627282930
    31  
  • Tagi

  • SocialVibe


  • Kraje

    free counters
  • Statystyki

    • 12,966 wejść

Archiwum z marzec, 2008

Pociągiem do Prilepu…

Opublikował/a Eyen w dniu marzec 13, 2008

Że „cały świat to Żupa”, zrozumiałam już jakiś czas temu, lecz świadomość nie jest równoznaczna z byciem przygotowaną na spotkanie w skrajnie „żupskim” wymiarze. Mieliśmy cały przedział dla nas pięciorga (my, Słowenki i Milan) i podróż upływała błogo, spokojnie… Obecność Milana na korytarzu (cierpiący na wieczne ADHD poznawcze nie mógł siedzieć tak długo) okazała się być pretekstem dla mężczyzny, który od początku podróży regularnie krążył po wagonie, zaglądając do nas. Mimo trudności w porozumieniu, zdołał zapytać, kim jesteśmy i uzyskać pozwolenie na poznanie nas.

Pierwsze spojrzenie, i wiadomo, jaki to typ: śliskie spojrzenie, charakterystyczny (dla wtajemniczonych: niczym krewny Pana Stopy) wygląd, i „uśmiech”… Jako że siedziałam najbliżej drzwi, Katia spała a Petra i Gosia zajęte były rozmową, wypadło na mnie; a może to też wina nieumiejętności bardziej agresywnego zaznaczania granic. „Co zrobisz, by wysłać mnie do Polski?” „nie mam takiej mocy”. Siedzący przede mną muzułmanin, z matki Bośniaczki i ojca Albańczyka, ponawiał to pytanie kilkakrotnie, mimo, że powiedziałam jasno: koniec tematu, dość. Chwalił się, że będąc kilka lat we Włoszech, „poznał dużo Polek”, uśmiechając się jednoznacznie. Teraz ma problemy z uzyskaniem wizy… biedaczek, a ma tam tylu krewnych, przyjaciół, i te wszystkie Polki… przed końcem rozmowy zaproponował mi 5000 euro za małżeństwo dla wizy: „wiesz, nie taki w cerkwi, tylko cywilny…”. Poznaj siłę Szengen;)

Opublikowany w Albańczycy, Etnicznie, Prilep, luźne notatki | Otagowane: , , , | Komentarzy: 3 »

Macedońska kawa

Opublikował/a Eyen w dniu marzec 13, 2008

Podczas poprzednich czterech pobytów w Macedonii przywykłam, by małą, mocną kawę parzoną w giezvie, podawaną w małych filiżankach, nazywać :tursko kafe (kawa turecka). Panowanie Turków osmańskich pozostawiło wiele „poturczyzmów”, widocznych w niektórych zwyczajach, potrawach, języku i mimo że – podobno- w Turcji owa turecka kawa wygląda i smakuje nieco inaczej, na większości obszaru Bałkan tak właśnie się ją nazywa. Dlatego, między innymi, to, co irytowało mnie podczas pobytu w Grecji, to codzienny nacjonalizm: tureckiej kawy nie ma, jest grecka. Jeśli ktokolwiek rozróżni je na podstawie smaku, będę go podejrzewać o zdolność jasnowidzenia;)

Kilka razy, w Skopje, spotkałam się z żartobliwym określaniem tureckiej kawy jako macedońskiej. „Makedonsko kafe!” mówi ktoś, łącząc śmiech z gestem dumy. Żart, bo przecież prawdopodobnie wszyscy pijemy kawę pochodzącą z BrazyliiJ Lecz gdy w bufecie przy Instytucie zamówiłam kawę macedońską, kelner rozpromienił się w okamgnieniu. Także kilkoro moich znajomych, etnologów, historyków, niby żartując, piją kawę macedońską.

To, co mnie zaskoczyło dziś w kawiarni w starej czarsziji, to figurująca w menu „nationalno kafe”, czyli „kawa narodowa”. Kelner, ośmielony tym, że zamawiając poprosiłyśmy o macedońską, powiedział: cóż, normalne że to turecka, ale tak się ją czasem nazywa tutaj.

W takim „pomakedończaniu” nazwy można by się doszukiwać przejawów nacjonalizmu, ale postawa Macedończyków jest daleka od tego, co często reprezentują swoim zachowaniem Grecy, reagujący obrazą, oburzeniem, udający niezrozumienie, gdy chcesz zamówić „tursko…”.

Opublikowany w Etnicznie, Jedzenie i napoje, Macedońsko w każdym calu | Otagowane: , , , , , , | Zostaw Komentarz »

Krótka wycieczka na przedsmak Vodno

Opublikował/a Eyen w dniu marzec 11, 2008

element polskosci…

Razem z Milanem wybraliśmy się na Kiselą Vodę, by odwiedzić Gorjana i poznać ich ze sobą. Chcąc uniknąć chodzenia przy głównej trasie, szliśmy „na kierunek” przez osiedla, działki… potem wzięliśmy taxi :)

element polskosci…

Komunikacja pomiędzy Milanem i Gorjanem wymaga z ich strony telepatii; Milan coraz lepiej rozumie Macedoński, ma jednak blok przed mówniem. Z kolei Gorjan ma wewnętrzny opór przed konwersacją po angielsku; używaliśmy slavian-esperantoJ

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w Miejsca specjalne | Otagowane: , , , | Zostaw Komentarz »

Gledanje na kafe

Opublikował/a Eyen w dniu marzec 11, 2008

Dopiero teraz, podczas piątego pobytu w Macedonii, moim oczom ukazało się coś, co praktykują prawie wszyscy: gledanje (patrzenie) na kafe, czyli wróżenie z fusów. Pierwsza zetknęła się z tym Gosia, kiedy nasza współlokatorka ze Strumicy wróżyła z kawy sąsiadkom.

Kiedy w giezvie zaparzasz kawę po turecku, fusy unoszą się do góry i razem z kawą wlewają się do filiżanek, a utworzony z nich kożuch powoli osiada na dnie. Po wypiciu kawy, na dnie filiżanki pozostaje błotnista papka, którą powoli rozlewa się po brzegach filiżanki.

Są różne szkoły otaczania ścianek filiżanki fusami… przykryta spodkiem filiżanka miesza powietrze i obraca się do góry dnem, a fusy spływają po ściankach i rozlewają się po spodku. Potem filiżanka wędruje na gazetę, chusteczkę, gdzie, nadal do góry dnem, schnie.

Najczęściej gledaczem jednej filiżanki jest jedna osoba; do tej pory poznałam pięć patrzących dziewczyn i jednego chłopaka, a nie powiem, bym specjalnie ich szukała. Ujawniają się podczas zwyczajowego picia kawy, wskazani przez pytający wzrok osoby obracającej w dłoni opróżnioną filiżankę, pytającej: dali ke mi gledash?

Patrzenie w kawę ma w sobie coś z jurty :) Interpretację znaków zaczyna się od miejsca wyznaczonego przez ucho, dalej podążając zgodnie za wskazówkami zegara. Patrzący, na podstawie dostrzeżonych wśród wyschniętych fusów postaci, symboli, liczb, opowiada o teraźniejszości i przepowiada przyszłość. Wróżby najczęściej dotyczą miłości, relacji międzyludzkich, realizacji zamierzonych działań, zdrowia. Łatka na brzegu filiżanki jest zapowiedzą pocałunku. Po dotarciu do ucha, właściciel przepowiednie wypowiada w myślach życzenie i palcem lewej ręki (niektórzy twierdzą, że środkowy jest do tego celu najlepszy), odciska znak na dnie filiżanki. Z kształtu owego odcisku patrzący odczytuje szansę na spełnienie się życzenia.

Podczas interpretowania fusianych symboli, język potoczny często zamienia się w mowę pełną metafor i stałych zwrotów, jak: ubava Ti e zelba (masz Łądne życzenie – jeśli ma się spełnić), nekoja smeja/plava mazka/zenska osoba… (jakaś ciemna/jasna męska/żeńska osoba) , imas trojka/5/13… (co najczęściej tłumaczone jest jako: za 3/5 dni, trzeciego, o piątej…) osoby, którym się wróży, często znają znaczenie symboli i czasem słychać tylko: masz delfina, masz królika.

Są różne szkoły wróżenia: Można się nauczyć od koleżanek, lub odziedziczyć po mamie, babci. Często patrzącemu towarzyszą „dziwne” odczucia, takie jak: trzęsienie się dłoni, nagłe zmęczenie czy śmiech, a nawet płacz. Patrzenie na kawę jest najpopularniejszą techniką zaglądania w przyszłość wśród młodych prawosławnych Macedończyków, których dotąd poznałam. O ile spora część dziewczyn ujawnia wiarę we wróżbę, chłopaki okazują sceptycyzm, mówiąc: to tylko zabawa, głupoty… co nie oznacza, że o nią nie proszą.

Opublikowany w Jedzenie i napoje, Wróżenie | Otagowane: , , | Zostaw Komentarz »

Etnologia na Universytecie Ss Cyril&Methody

Opublikował/a Eyen w dniu marzec 11, 2008

Budynki Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej na Uniwersytecie św. Cyryla i Metodego w Skopje znajdują się w dzielnicy Gazi Baba, około 30 min pieszo od centrum. Od 1946 do 2005 roku etnologia funkcjonowała kolejno na wydziale Filozofii, Geografii ( w latach 1953-80 zaledwie jako przedmiot), by w reszcie, w 2005 roku, znaleźć się na wydziale Przyrodniczo – Matematycznym, razem z Chemią, Rolnictwem i innymi naukami ścisłymi.

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w CEEPUS, Etnologia w Skopje | Otagowane: , , , , , , , , , | Zostaw Komentarz »

Procka i karnawal w Prilepie

Opublikował/a Eyen w dniu marzec 11, 2008

Procka to jeden z ostatnich dni przed nadejściem całkowitego postu, kończących „tydzień sera”, kiedy to przez siedem dni dozwolone jest jedzenie nabiału, głównie mleka i sirenje. Procka to czas rytualnego proszenia o wybaczenia, słowami: ako Ti zgresiv nesto, izvini, e Procka (jeśli ci w czymś zawiniłem, przepraszam, ale to Procka – czas na wybaczenie). Procka, przypadająca w tym roku na sobotę 8.03, jest obchodzona w Prilepie razem z Karnawałem, którego kulminacja wypada w niedzielę. Podczas karnawału przebiera się niemal pół miasta: dzieci – nowocześnie za pluszowe króliki, postacie z bajek, kreskówek (Człowiek-Pająk), chodzą po domach prosząc o pieniądze i słodycze. Część młodzieży i starsi mężczyźni noszą tradycyjne karnawałowe przebrania, głównie niedźwiedników (mechkari). Większość młodzieży przebiera się w nowoczesnym stylu: wśród chłopaków najpopularniejsze były stroje panny młodej, femme fatale, komandosa/wojownika. Dziewczyny przeobrażały się w króliki (też Playboy`a), kocice, wiedźmy, rzadziej w mężczyzn. Ze strojów „etnicznych” zauważyłam: grupę Arabów, kilka Chinek/Japonek, Indyjki, Indianki. Naprawdę zaskoczył mnie chłopak przebrany za podpaskę.

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w Kulturowo, Miejsca, Prilep, Zwyczaje, obrzędy, obyczaje | Otagowane: , , , | Zostaw Komentarz »

ima vreme za se…

Opublikował/a Eyen w dniu marzec 11, 2008

…nie stresuj sie, powoli, jest czas…. jest czas na wypicie jeszcze jednej kawy, zanim cokolwiek sie zrobi. To jest Macedonia, nigdzie nie ma tak, jak tu, tu jest najlepiej.

Autokar Adamisa wysadzil nas na obrzezach Skopje, oprocz nas dwu nikt nie jechal do Macedonii. Czekajac na taksowke majaca nas zabrac do cenrum, pilysmy kawe z dwoma mezczyznami pracujacymi na stacji. “Ima vreme”, powiedzieli, posiedzcie zanim samochod przyjedzie.
Czarny mercedes z GPS-am i automatycznie opuszczanymi szybami zawiozl nas pod hote Continental, gdzie umowilam sie przez telefon z Beti z Instytutu Etnologii. O piatej rano zabrala nas do Instytuu, by tam, przy kawie i herbacie poczekac, az nadejdzie godzina umozliwiajaca zalatiwenie formalnosci zwiazanych z naszym przyjazdem.
Widok kobiety zapalajacej papierosa w gabinecie, pod znakiem “zakaz palenia”, nie jest niczym nadzwyczajnym w Macedonii.

Opublikowany w luźne notatki | Otagowane: , | Zostaw Komentarz »