Poza funkcją mieszkalną, to miejsca spotkań i imprez. Najbardziej luksusowy akademik to były hotel Pelagonia. Kilkadziesiąt dinarów otwiera przestrzeń turbo-dźwięków w specjalnie do tego celu przeznaczonej sali na najniższym poziomie budynku. Można kupić piwo i koniak i skonsumować je stojąc w tłocznej, gorącej atmosferze. Na imprezach tego typu, tanczący zwylke zbierają się w małe okręgi wzajemnej adoracji. Na turbo-żurce w Pelagonii byłam tylko raz. To miejsce „szmizlersko-fraerskie”; strój dziewczyn przypomina trendy mody sowieckiej; obowiązkowe obcasy, wąskie spodnie, fryzura, makijarz; wśród chłopaków króluje żel, biodrówki ze złoto-srebrnymi haftami, hitem jest różowa koszula. Mimo gorąca, zabronione jest przesadne rozbieranie się; na widok białej koszulki bez rękawów reaguje ochrona, gdy nosicielem owej jest chłopak. W Pelagonii można tańczyć, muvać się, pobić, lecz nie leży w dobrym tonie bycie zbyt prywatnym, osobistym. Bieliźniana koszulka razi w oczy wśród D&G.
Największy areał studenckiego życia to Stiff – zespół baraków i bloków, które pomimo gorszych warunków sanitarnych (wc i prysznic są własnością duuużej wspólnoty) uchodzą za najlepsze miejsce pod względem życia towarzyskiego. Boisko, ławki pomiędzy barakami, oddzielny budynek przeznaczony na użivanje żivota – koncerty i imprezy. Stiff odwiedzają takie gwiazdy jak Vrcak, król macedońskiego turbo-rapu, na plakacie obleczony w pastelowy t-shirt z wizerunkiem Bogurodzicy.
Nasz trzymiesięczny dom, Senik`, to były internat dla uczniów szkoły średniej, od czterech lat dzielony także ze studentami. Ze względu na obecność małoletnich, a także mentalność władz, Senik` to strefa specyficznego rygoru: po północy nie wolno przyjmować gości, wejście obcych wymaga formalizacji, a świętowanie urodzin poza własnym pokojem – zgody administratora. Z drugiej strony, akceptowane i powszechne jest wyrzucanie śmieci przez okno; na trawniku przed budynkiem leży wszystko: butelki, pety, puszki, opakowania wszelkiego rodzaju i resztki posiłków (dla miejscowych psów;)). Wyrzucanie śmieci może służyć rozrywce lub być aktem zemsty, gdy z odpowiednim rozmachem celuje się w metalowy dach przylegający do okna ex-współlokatorki. Jest to także wyraz troski o zapewnienie pracy sprzątaczkom.
W każdą niedzielę, na terenie przylegającym do internatu, można podziwiać sprzedajace się samochody (kola se prodava). Targ wywołuje emocje, których wyrazem są okrzyki w stylu „ej, cuco!” lub, w przypadku mniej komunikatywnych panów, cmokanie i gwizdy. Atrakcją Senika jest kafejka internetowa, której właściciele odznaczają się zamiłowaniem do rodzimych, albańskich hitów i regularnych imprez, podczas których mieszają się piwo i oro. Okolica Senika, jako zamieszkała przez Albańczyków, uchodzi w oczach Macedończyków za obszar niebezpieczny, szczególnie po zmroku, gdy pod pobliskim wiaduktem gasną światła.
Ostatnio przez Senik przeszła fala plakatowania: od posterów informujących o imprezach czy o kolejnym proteście w sprawie imienia, po plakaty i ulotki promujące antykoncepcję.